Biało-czarna grafika wektorowa. Palmy na plaży na tle zachodzącego słońca. Po niebie leci ptak.

Świerzb nie robi sobie wakacji
zarażenia latem

2017-06-23

Artykuł konsultowała: dr n. med. Marta Wilkowska-Trojniel, specjalista dermatolog-wenerolog


Możliwe drogi zarażenia

Czynnikiem wywołującym świerzb jest roztocze zwane świerzbowcem ludzkim. Pasożyt ten bytuje i żeruje na zewnętrznej warstwie skóry człowieka przez cały swój cykl rozwojowy (od jaja, przez larwę i nimfy, po formy dorosłe: samice i samce). Zarazić możemy się wylęgniętą z jaja larwą, wykształconą z larwy nimfą lub zapłodnioną samicą, zdolną do składania jaj. Szacuje się, że 2/3 pacjentów infekuje się nimi wskutek bezpośredniego, kilkunastominutowego kontaktu ze skórą osoby chorej. Pozostałe 1/3 przypadków zaraża się przez przedmioty chorego, które w wyniku kontaktu z jego skórą stały się siedliskiem świerzbowców. Jednak poza ciałem żywiciela świerzbowce mogą przeżyć jedynie 3–4 dni, dlatego ten typ zarażenia jest rzadszy.

Wakacyjne zagrożenia

W sezonie urlopowym swój renesans przeżywają obozy, kolonie, hotele i hostele, kempingi, pola namiotowe, baseny, kąpieliska itp. Tworzące się tam skupiska ludzi sprzyjają niekontrolowanej ekspansji świerzbu. Ponadto wakacyjne, ożywione kontakty towarzyskie, a w populacji dzieci – spontaniczna bliskość fizyczna przy okazji zabawy – stwarzają pasożytom idealne warunki do migracji na linii skóra–skóra. Natomiast korzystanie ze wspólnych ręczników, śpiworów, pościeli, posłań nocnych czy naczyń podnosi ryzyko zarażenia przez zainfekowane przedmioty. Nigdy nie mamy bowiem pewności, z kim przyszło nam spędzić wakacje, kto zajmował przed nami pokój hotelowy i czy pościel została zdezynfekowana lub jaki jest stan zdrowia osoby, z którą współdzielimy łazienkę.

Pasożyt na to jak na lato

Wzmożone podróże latem sprawiają, że świerzbem możemy zarazić się także w środkach publicznego transportu zbiorowego, jak samoloty, pociągi, autobusy, metro czy tramwaje. Często stykamy się w nich „ciało do ciała” ze współtowarzyszami wyprawy i zajmujemy miejsca, z których korzystały wcześniej inne osoby o nieznanym nam stanie zdrowia. Ponadto podróżując, mamy ograniczony dostęp do sanitariatów w celu odświeżenia skóry. A ta w gorące dni poci się i wydziela nadmiar łoju. Wysoka temperatura sprzyja natomiast aktywności świerzbowców. Należy również pamiętać, że świerzb jest chorobą weneryczną, a wakacje są czasem zachęcającym do częstszych kontaktów seksualnych. Wśród dorosłych 4/5 zarażeń świerzbem dokonuje się właśnie drogą płciową. Wówczas pierwsze – bardzo swędzące – zmiany skórne pojawiają się w obrębie narządów płciowych.

Gorący okres zachorowań

W ciągu roku wyraźny wzrost zachorowań na świerzb odnotowuje się od sierpnia do listopada, a następnie w miesiącach zimowych. Przypuszcza się, że właśnie specyfika wakacyjnych wyjazdów – natłok ludzi, ożywione życie intymne oraz błędy w zakresie higieny – stanowią początek problemu. Narasta on, gdy zarażeni podczas letniego wypoczynku wracają do swoich domów. Wówczas pasożyty zaczynają przenosić się na innych członków rodziny.

Skóra pod czujnym okiem

Po letnim wypoczynku warto obserwować własną skórę bądź skórę dzieci, które spędzały wakacje poza domem. Zanim jeszcze zaalarmuje nas ona niepokojącymi zmianami (złuszczenia, pęcherzyki, perłowe wypustki, kanaliki ropotwórcze, żółtobrązowe strupki, głównie w przestrzeniach międzypalcowych i na powierzchniach zgięciowych), wyśle sygnał ostrzegawczy w postaci uporczywego świądu. W przebiegu świerzbu jest on szczególnie dokuczliwy nocą, gdy nasze ciało nagrzewa się, a pasożyty stają się ruchliwe. Natomiast czerwone zabarwienie zmian na ciele świadczy o stanie zapalnym skóry, jasnoperłowe – o obecności larw i nimf świerzbowca, a ciemnoszare – o pozostawionych przez nie wydalinach. Niestety, ujawniają się one dopiero po 2–6 tygodniach od zarażenia (pierwszego, przy reinfekcji po 1–4 dniach). Chory jest więc długo nieświadomy swojego potencjału zakaźnego.

Lekarz prawdę ci powie

Świerzb wcale nie jest jednostką chorobową łatwą do rozpoznania. Podstawą diagnozy jest wnikliwy wywiad z pacjentem, badanie przedmiotowe oraz obejrzenie skóry całego ciała. Aby potwierdzić obecność nor świerzbowcowych, dermatolog może sięgnąć po dermatoskop (połączenie lupy z wystandaryzowanym źródłem światła) lub barwniki, typu jodyna czy pioktanina, uwidaczniające korytarze w skórze. Jednak nie zawsze dają się one zidentyfikować. Równie trudno jest odnaleźć pasożyta w badaniu mikroskopowym. Stąd jego wynik może być fałszywy, zwłaszcza gdy pacjent ma typowe objawy kliniczne. Dodatkowo świerzb, szczególnie u dzieci, bywa mylony z różnego rodzaju alergiami skórnymi (np. wypryskiem, reakcją polekową). Dermatozę tę należy odróżniać także od niesztowicy, choroby Dariera, choroby Dühringa, a tzw. świerzb norweski (najcięższa postać tego schorzenia) – od łuszczycy.

Od higieny nie ma urlopu

Zanim oddamy się letnim wojażom, zakodujmy w głowach własnych oraz naszych pociech kilka podstawowych zasad higieny osobistej. Pamiętajmy o niepożyczaniu i niekorzystaniu z ubrań, ręczników czy pościeli innych osób. Zmieniajmy je często i pierzmy w temperaturze powyżej 50˚C lub z dodatkiem środków biobójczych aktywnych w niższych temperaturach. Nie zapominajmy o wielokrotnym i dokładnym myciu rąk z uwzględnieniem okolic podpaznokciowych. Stosujmy codzienne kąpiele i zmianę bielizny. Po prostu dbajmy o własną skórę.