ikona mopa

Wiosenne porządki – porządna profilaktyka przeciwświerzbowa

2017-04-24

Artykuł konsultowała: dr n. med. Marta Wilkowska-Trojniel, specjalista dermatolog-wenerolog

Ekspansja świerzbu wiosną nie jest szczególnie nasilona, jak ma to miejsce z końcem lata, jesienią czy zimą. Nie oznacza to jednak, że chorobotwórczy pasożyt nam nie zagraża. Dlatego – na fali wiosennego przypływu energii i motywacji prozdrowotnych – warto podążać za podstawowymi zasadami profilaktyki tej choroby, by wzmocnić siły obronne organizmu.

1. Świerzb nie ma względu na osoby

Świerzb stanowi realne zagrożenie dla każdego – bez względu na wiek, płeć czy status socjoekonomiczny – i trzeba to uświadomić sobie na wstępie. Dermatoza ta jest kosmopolityczna (występuje na całym świecie), powszechna (może dotknąć każdego, kto miał bezpośredni kontakt z chorym) i nie stanowi problemu wyłącznie ludzi bagatelizujących czystość. Owszem – bezdomność, zaniedbania higieniczne czy złe warunki mieszkaniowe podnoszą ryzyko zarażenia. Jednak w grupie ryzyka znajdują się również osoby z obniżoną odpornością (HIV, AIDS, immunosupresja, nowotwory) czy przebywające w skupiskach ludzi (zakłady pracy, placówki edukacyjne, internaty, miejsca wakacyjnego wypoczynku, domy pomocy społecznej, szpitale itd.).

2. Mycie rąk to podstawa

Mycie rąk jest najprostszą, a zarazem skuteczną czynnością korzystnie wpływającą na nasze zdrowie. Czystość jest bowiem niewidzialną barierą chroniącą nas przed chorobotwórczymi drobnoustrojami, w tym pasożytami typu świerzbowiec. Myjąc ręce, ograniczamy liczebność wszystkich jego form rozwoju na skórze, a w szczególności jaj i larw. Zależy to jednak od poprawnej techniki mycia rąk. Wskazane jest ich energiczne pocieranie przez 10–15 sekund, czyszczenie okolic podpaznokciowych, obfite spłukanie i wytarcie, najlepiej ręcznikiem jednorazowego użycia. Do toalety rąk warto wybrać środki dezynfekujące lub roztwory alkoholowe.

3. Higiena ciała nie od święta

Na rękach higiena osobista się nie kończy. Podlega jej całe ciało – zarówno w celu niedopuszczenia do zachorowania, jak i wspomagania skuteczności terapii przeciwświerzbowej. Do codziennej pielęgnacji ciała dermatolodzy polecają środki typu syndet – tzw. mydła bez mydła – o bardzo dobrych właściwościach myjących i przyjaznym dla skóry pH. Ponadto w każdej łazience – zarówno dzieci, jak i dorosłych – powinny gościć emolienty zapewniające prawidłowe nawilżenie i natłuszczenie skóry. Jeśli tak o nią zadbamy, świerzbowiec – który żywi się złuszczonym naskórkiem i łojem – nie będzie chciał w niej zamieszkać.

4. Bielizna na co dzień inna

W badaniu zwyczajów higienicznych Polaków z 2001 r. (D. Cianciara, Zakład Promocji Zdrowia PZH) tylko 65% respondentów zadeklarowało codzienną zmianę majtek. Tymczasem zapobieganie i leczenie świerzbu wymaga tego bezwzględnie. Skóra jest miejscem bytowania świerzbowca, a to, co styka się z nią bezpośrednio – czyli bielizna osobista – może magazynować i przenosić chorobotwórcze pasożyty. Przedłużając pobyt w niej, szczególnie w trakcie kuracji, narażamy siebie na powtórne zarażenie świerzbowcem.

5. Pranie i prasowanie pożądane

W momencie zarażenia należy zapobiegać rozprzestrzenianiu się świerzbu i niwelować dolegliwości. Służy temu m.in. częsta zmiana bielizny pościelowej oraz odzieży, a następnie pranie jej w temperaturze powyżej 50 ˚C i prasowanie. Wysoka temperatura doprowadza bowiem do denaturacji białka świerzbowca . Istotne jest, by ubrania i bieliznę osobistą prasować od wewnętrznej strony. Natomiast rzeczy, które nie podlegają prasowaniu, użyć po ok. siedmiu dniach od prania. W tym czasie (do czterech dni) świerzbowce bytujące poza organizmem żywiciela powinny wyginąć.

6. Rzeczy osobiste na wyłączność

Powiedzenie „dobry zwyczaj, nie pożyczaj” w przypadku profilaktyki przeciwświerzbowej sprawdza się w 100%. Co prawda większe zagrożenie dla otoczenia stanowi sam chory niż jego rzeczy, ale bezpieczniej jest nie używać tych samych rzeczy osobistych, takich jak: ręczniki, grzebienie, gąbki do mycia, ubrania, pościel czy nocne posłania. Najlepiej postępować tak zawsze – zarówno gdy jesteśmy zdrowi (ponieważ nie wiemy, co w nas i w innych „drzemie”, a świerzb może ujawnić się po dwóch, trzech tygodniach od zarażenia), jak i przy ewentualnym zachorowaniu na świerzb (by ograniczyć rozprzestrzenianie się pasożyta na kolejne osoby).

7. Dom w najlepszym porządku

O tym, jak istotna jest troska o czystość miejsca zamieszkania, świadczy fakt, że Amerykańska Akademia Dermatologii zaleca objęcie leczeniem wszystkich domowników mieszkających z chorym na świerzb oraz poprzedzenie kuracji gruntownym sprzątaniem lokum. Powinno ono uwzględniać mycie wanny, umywalki, muszli klozetowej, naczyń kuchennych i sztućców. Elementem niezbędnym jest również odkurzanie – podłóg i mebli tapicerowanych – zakończone wyrzuceniem worka z odkurzacza. Wszelkie pluszaki i materiałowe przedmioty najlepiej zamknąć w workach plastikowych na trzy dni. Dom należy intensywnie wietrzyć, a zimą wymrażać na zewnątrz pościel, meble, dywany, zasłony itp. w celu pozbycia się z nich roztoczy.

8. Prawidłowa reakcja, mniejsze ryzyko

W przebiegu świerzbu pierwszym sygnałem ostrzegawczym jest świąd nasilający się w godzinach wieczornych. Wywiad środowiskowy i stwierdzenie w badaniu klinicznym obecności grudek czy nadżerek w miejscach typowych dla aktywności świerzbowca to czynniki ułatwiające postawienie diagnozy. Warto więc udać się do specjalisty jak najszybciej – gdy tylko zauważymy niepokojące objawy. Natomiast nie warto się wtedy drapać. Zaostrza to proces chorobowy, powoduje przenoszenie larw na inne partie skóry oraz skutkuje nadkażeniami wtórnymi, m.in. bakteryjnymi. Najlepiej więc unikać zachorowania – dbać o czystość swoją i otoczenia – by stać się nieatrakcyjnym dla świerzbowca.